Grupa o2 Cup i Zima w Kahunie
2011-12-05
Obszerna relacja z dwóch turniejów - Grupa o2 Cup 2011 oraz Zima w Kahunie, rozegranych w Kahunie w ostatni weekend.
Część I
Na liście zgłoszonych dwóch graczy pierwszej setki PSA i kolejnych dziewięciu z drugiej, mocna stawka. W czwartek odbyły się eliminacje, w których wystartowało 14 zawodników w tym trzech polskich Polaków, kolejnych trzech polskich niepolaków i dwaj najlepsi Ukraińcy. Marcin Karwowski, Maciek Maciantowicz, Kamil Dominiak i Łukasz Stachowski przegrali swoje pierwsze mecze eliminacyjne. Marcin wyrwał seta Danielowi Westowi, a Łukasz Szkotowi Jonathanowi Geekie. Kamil wysoko przegrał z Jonasem Daehlerem ze Szwajcarii, który później awansował do turnieju głównego. Maciek przegrał z Kamą Khanem, który w drugiej rundzie eliminacyjnej stoczył dramatyczny mecz z Romanem Svecem. Roman wygrywał 2-0, po dwóch wyrównanych setach i wydawało się, że jest na najlepszej drodze do zwycięstwa w trzech setach, zwłaszcza, że robił wrażenie lepiej panującego nad emocjami. Tymczasem Khan nie poddał się i po 80 minutach bardzo silnego odbijania wygrał 3-2. Drugi z rezydujących w Polsce obcokrajowców Dan West łatwiej niż się spodziewałem, 3-0, pokonał mistrza z Ukrainy Rusłana Sorochinskiego.
W piątek o 16.00 rozpoczęły się mecze pierwszej rundy turnieju głównego. Turniejowa jedynka, dredowłosy [1] Joel Hinds, 79. gracz rankingu PSA, zasiedział się w centrum handlowym i pojawił w klubie dopiero o 15.57. O 16.05 już grał, a o 16.31 bez większego wysilania się odesłał do domu Austriaka Jakoba Dirnbergera. Na korcie obok Sebastian Weenink (Holania) i Reiko Peter (Szwajcaria) męczyli się znacznie dłużej. Szwajcar prowadził 2-0, ale Holender, choć szybko zrobił się cały czerwony wygrał trzy kolejne sety i cały mecz po 83 minutach. Egipcjanin z włoskim paszportem Amr Swelim grał na wielkim luzie z Anglikiem Jamie Haycocksem, który sprawiał wrażenie mocno spiętego. Szybko zrobiło się 2-0 w setach dla Amra, ale Jamie, mając już nóż na gardle zaczął paradoksalnie grać spokojniej i odrobił straty. W piątym secie prowadził 6-3, kiedy dla odmiany Egipcjanin wziął się w garść i odzyskał pewność gry, by wygrać 11-7, po 75 minutach. Po nich na kort wyszedł Wojtek Nowisz, grający w turnieju głównym dzięki dzikiej karcie oraz [4] Chris Truswell. Wojtek był bardzo spięty. Na początku całkiem mu nie szło, później trochę się rozkręcił, a każda udana akcja była nagradzana brawami przez wiernych kibiców, jednak w żadnym secie nie zdołał zdobyć więcej niż 5 punktów.
Rekord dnia, a może i turnieju ustanowili Steven London i Jonas Daehler. Niezwykle zacięty mecz trwał i trwał i trwał, panowie zdobywali sety na zmianę, ostatniego 12-10, trochę wyżej notowany Anglik. Na zwycięstwo pracował przez imponujące 95 minut!
Duże zainteresowanie widzów towarzyszyło meczom Kamy i Dana. Pakistańczyk wylosował lepiej. Jego rywal Matias Tuomi był ewidentnie w zasięgu. Początkowo wydawało się wręcz, że Kama bez problemu ogra chudego (szczupły to byłby eufemizm) Fina, który grał tak niepozornie jak się prezentował. Jednak w piątym secie Tuomi odjechał Khanowi, który jak zwykle prowadził jałowe dyskusje z sędzią. 11-3 i ostatnią nadzieją był Dan West, który stanął przed znacznie trudniejszym teoretycznie zadaniem. Jego rywalem był reprezentujący Nową Zelandię urodzony w Pakistanie [2] Kashif Shuja, 89. w PSA. Faworyt zdawał się grać bez najmniejszego wysiłku, przewidując ruchy Westa, tak jak on przewiduje ruchy naszych graczy. Dan dał z siebie wszystko, zdołał urwać nawet seta, ale nie dał rady, choć zajął Kashifa przez 59 minut. Miałem wrażenie, że Shuja ma jednak jeszcze w rezerwie wyższy bieg, który może wrzuci w kolejnych meczach. Zobaczymy.
Zapomniałem o zwycięzcy z Gdańska, Duńczyku [3] Rasmusie Nielsenie, który zdecydowanie pokonał znanego z turniejów w Squash City Holendra Barta Ravelliego.
Część II
Na etapie ćwierćfinałów, czyli drugiej rundy, w rozgrywanym w warszawskiej Kahunie turnieju PSA nie było już żadnych zawodników choćby nawet tylko związanych z naszym krajem, choć Kama Khan i Daniel West rozegrali świetne mecze w pierwszej rundzie. Nieco zaskakujące dla mnie okazało się to, że nawet na poziomie drugiej setki PSA ranking okazał się działać jak wyrocznia. [1] Joel Hinds pokonał Sebastiana Weeninka z pewnością nie bez wysiłku, ale jednak zdecydowanie, 3-1, co zajęło niezbyt długo, bo 49 minut, ale i tak okazało się być najbardziej zażartym ćwierćfinałem. Być może dłużej walczyliby [3] Rasmus Nielsen i Amr Swelim, ale po bardzo wyrównanych dwóch setach Egipcjanin z Włoch wycofał się z gry z powodu kontuzji. [4] Chris Truswell i Matias Tuomi, obaj trenujący w Birmingham, byli chyba najsłabszą parą ćwierćfinałową. Anglik wygrał 3-1. W ostatnim ćwierćfinale [2] Kashif Shuja w 25 minut odprawił Steve'a Londona, który nie zregenerował sił po 95 minutowym maratonie w pierwszej rundzie. W turniejach PSA wysokiej rangi to częste zjawisko, w Challengerach nie takie oczywiste, jednak w Warszawie w półfinałach zagrali rozstawieni 1,2,3 i 4. Co więcej, dalej turniej przebiegał wciąż wedle rozstawienia.
W pierwszym półfinale zwycięzca z Gdańska Rasmus Nielsen, na oko najbardziej wysportowany zawodnik turnieju, próbował wytrzymałością odrobić te dwadzieścia parę miejsc różnicy w rankingu światowym, do Joela Hindsa. W pierwszym secie udało się wybiegać zwycięstwo. W kolejnych Anglik odjechał rywalowi udowadniając, że każdego, może oprócz Nicka Matthew, da się zabiegać. 3-1, 58 minut. Drugi półfinał zakończył się takim samym wynikiem, choć Kashif Shuja potrzebował 18 minut mniej na udowodnienie swojej wyższości nad Chrisem Truswellem, pogromcą Wojtka Nowisza.
Wydaje mi się, że gdyby turniej PSA Grupa O2 Cup rozlosować i rozegrać ponownie jeszcze 10 razy, to i tak do finału za każdym razem doszliby [1] Joel Hinds i [2] Kashif Shuja, którzy po prostu byli najlepsi. A z tych dziesięciu finałów pewnie 8 albo 9 wygrałby Joel, na którego korzyść z pewnością działa o 8 lat krótszy życiorys.
W niedzielne popołudnie w Kahunie, by obejrzeć mecz pomiędzy dwoma graczami pierwszej setki PSA zebrała się grupa kilkudziesięciu osób, czyli tłum, w porównaniu z frekwencją na meczach graczy pierwszej dziesiątki PSA w Kuwejcie. Kashif zaczął zdecydowanie, wygrał pierwszego seta 11-6 i zapachniało niespodzianką. Drugi set ten zapach rozwiał. Joel zaczął przeważać i choć obaj „wyciągali" niewiarygodnie piłki w obronie i znakomicie atakowali, to punkty szybciej pojawiały się na koncie Anglika. 11-5 w drugim i było 1-1 w setach. Sądząc po wyniku, 11-1, trzeciego seta nie było. W rzeczywistości był i był bardziej wyrównany niż można by sądzić, a wynik 11-1 bynajmniej nie oznacza, że Kashif nie poradziłby sobie w lidze C. W czwartym secie Pakistańczyk sprężył się raz jeszcze i zagrał kilka świetnych piłek, co wystarczyło na 8 punktów, ale nie na jedenaście. Po 58 minutach Joel zdobył swój drugi tytuł PSA w karierze i czek na 541 i pół dolara.
Fragmenty meczu finałowego można obejrzeć
tutaj
Moje wyrazy uznania dla Wojtka Nowisza, który, na ochotnika (albo wybrany na ochotnika), zgłosił się do sędziowania meczu finałowego. Ze dwa albo trzy razy wydawało mi się, że decyzja powinna być inna (co nie znaczy, że na pewno była błędna), ale jak oglądam mecze na psasquashtv to zdarza mi się to znacznie częściej. Ogólnie Wojtek dobrze poradził sobie z presją zawodników i sytuacji, potrafił wyjaśnić swoje decyzje w języku langłicz, co (delikatnie mówiąc) nie zawsze udawało się polskim sędziom na IME.
Zima w Kahunie
W sobotę, kiedy turniej PSA był na etapie ćwierćfinałów i półfinałów w Kahunie rozegrano turniej PFS kategorii B - Zima w Kahunie. Nieobecność graczy z czołówki rankingu PFS i szansa poczucia się półzawodowcem (to taki, który gra na korcie obok zawodowców) sprawiły, że frekwencja była dość duża. Zagrało 27 osób.
Także ranking PFS okazał się dobrze odwzorowującym rzeczywistość - w finale zagrali najwyżej rozstawieni [1] Krzysztof Pieńkowski oraz [2] Marcin Ratigowski i wygrał Krzysiek 3-1 (6-11, 11-2, 11-8, 11-2). Czarnym koniem turnieju okazał się Zbyszek Glazer, który ostatecznie zajął 3. miejsce, ale wcześniej stoczył pięciosetowy pojedynek z późniejszym triumfatorem zawodów. Uczestnicy turnieju otrzymali fajne koszulki pamiątkowe z turnieju PSA, w których niektórzy szpanowali podczas niedzielnego finału.
Bartek Świerczyński
Wyniki Zimy w Kahunie:1. Pieńkowski Krzysztof
2. Ratigowski Marcin
3. Glazer Zbigniew
4. Yates Matthew
5. Antosiak Sebastian
6. Nowisz Sławomir
7. Żuliński Artur
8. Podziewski Arkadiusz
9. Gorzelak Piotr
10. Jurek Sławomir
11. Krzywicka Paulina
12. Sosnowski Michał
13. Karwala Tomasz
14. Fajfer Tomasz
15. Kołodziński Michał
16. Stachowiak Jarosław
17. Olczak Łukasz
18. Stanosz Michał
19. Mastykarz Marcin
20. Swatek Sławomir
21. Kozłowski Marek
22. Mazurek Dariusz
23. Krakowski Przemysław
24. Miler Aleksandra
25. Słowiński Maciej
26. Domański Jacek
27. Kramp Cezary
Wyniki Grupa o2 Cup:
I runda eliminacji:
Jakob Dirnberger vs. Phillip John Bull 3-0 (1;7;4) 21min
Konstantyn Rybalchenko vs. Zbynek Standera 3-0 (10;7;5) 42 min
Kama Khan vs. Maciek Maciantowicz 3-0 (3;10;6) 29 min
Jonas Daehler vs. Kamil Dominiak 3-0 (4;2;3) 21 min
Jonathan Geekie vs. Łukasz Stachowski 3-1 (4;-11;3;5) 40 min
Dan West vs. Marcin Karwowski 3-1 (6;-7;8;4) 43 min
Finały eliminacji:
Kama Khan vs. Roman Svec 3-2 (-10;-9;7;4;9) 80 min, plays Matias Tuomi
Jakob Dirnberger vs. Kostiantyn Rybalchenko 3-0 (4;9;3) 27 min, plays Joel Hinds
Jonas Daehler vs. Jonathan Geekie 3-0 (6;5;3) 27 min, plays Steven London
Dan West vs. Ruslan Sorochinskiy 3-0 (9;11;7) 41 min, plays Kashif Shuja
I runda turnieju głównego:
Joel Hinds vs. Jakob Dirnberger 3-0 (11-5;11-8;11-6) 26 min
Sebastian Weenink vs. Reiko Peter 3-2 (9-11;6-11;11-7;11-8;11-7) 83 min
Rasmus Nielsen vs. Bart Ravelli 3-1 (11-3;11-8;12-14;11-3) 67 min
Amr Swelim vs. Jamie Haycocks 3-2 (11-5;11-9;8-11;10-12;11-7) 75 min
Chris Truswell vs. Wojtek Nowisz 3-0 (11-4;11-5;11-5) 31 min
Steven London vs. Jonas Daehler 3-2 (7-11;11-6;13-11;7-11;12-10) 95 min
Matias Tuomi vs. Kama Khan 3-2 (8-11;11-9;11-3;7-11;11-3) 56 min
Kashif Shuja vs. Dan West 3-1 (11-9;11-7;9-11;11-7) 59 min
Ćwierćfinały:
Joel Hinds bt Sebastian Weenink 3-1 (11-8;11-8;7-11;11-5) 49 min
Rasmus Nielsen bt Amr Swelim 3-0 (11-9;11-9;3-0 ret.) 39 min
Chris Truswell bt Matias Tuomi 3-1 (4-11;11-5;11-5;11-8) 41 min
Kashif Shuja bt Steven London 3-0 (11-1; 11-7; 11- 4) 25 min
Półfinały:
Joel Hinds bt Rasmus Nielsen 3-1 (8-11;11-4;11-7;11-4) 58 min
Kashif Shuja bt Chris Truswell 3-1 (11-5;7-11;11-6;11-6) 40 min
Finał:
Joel Hinds bt Kashif Shuja 3-1 (6-11;11-5;11-1;11-8) 58 min